RSS
 

Moje.

14 kwi

Moje serce należy tylko do mnie.
I nie mogę czuć. Kłamię dla niego, dla Ciebie.
Potrzebuję wolności.

 

Ból zawsze mi towarzyszył, uczę się to powstrzymywać, staram się.
Nie wiem czy dostanę kolejną szansę, ale liczę się z tym, że nie. Ale jestem wciąż.
Czasem wszystko traci sens, pozwól mi być samej.
Nie chcę byś poznał prawdę. Sama czasem nie
wiem co czuję, ale na razie się nie boję.

Jestem zamknięta, i tak daleko od wszystkiego…
Na zawsze razem z ~Fames. I nic więcej już się nie stanie.
Muszę jej ufać, a każdy dzień będzie czymś nowym.
Czy zdaję sobie sprawę z tego co robię?
Lecz nic nie jest już ważne.

 

Muszę zabić tą dziewczynkę, do końca, na zawsze.
Wydaje mi się, że tego nie chcę.
Ile ma to sensu?
Pewnego dnia się odnajdę, nie zniszczę jej. Prędzej czy później ludzie to zrobią. 
Ja tylko ją umartwiam, ale nie potrafię jej zabić sama. Stracę wtedy resztki
pewnej mnie, ja nie umiem tego, jeszcze jest pewna cząstka
tej dziewczynki we mnie – ze mną.
Ale w tym roku stałam się zupełnie inną sobą.

 

Jestem młoda. Chcę to wykorzystać. Już dawno nie jestem czysta.
Póki jestem nastolatką, chcę korzystać z życia.
Poczuć to wszystko! W poszukiwaniu prawdy.
Później czeka mnie spokój. To wszystko to piękne samobójstwo.
Chcę się bawić, zabijać się.
Pić i palić. Chcę tego. Walczę w poszukiwaniu światła.
A coś sprawia, że nienawidzę wszystkiego – wszystkiego.
A pewnego dnia będę spełniona.
Pewnego dnia się skończę.
I wtedy zobaczycie moją prawdziwą twarz.

                       Słodkie kłamstwa. Okrutne kłamstwa.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zaczęło się..

14 kwi

Właśnie, od czego się zaczęło?
Zaczęło się od zwykłego poznania M.
Rozmowa zmieniła spojrzenie na świat dziewczyny. Chciała żyć. Nie chciała już marnować
każdego kolejnego dnia. Umówili się. Spędzili miło czas.

Drugi raz spotkała kogoś innego. Później była rozmowa w sieci. W końcu
doszło do kolejnych spotkań.
Otwierała się na ludzi, umiała z nimi coraz lepiej rozmawiać.
Coraz bardziej była pewna siebie.

Jej bardzo to się spodobało. Sympatia do tego rodzaju wolności
narastała.
Jedna osoba odmieniła jej życie.

Wiele czasu spędzała w internecie, ale zaczęła wychodzić w końcu z domu.
Pośród wielu wyborów, wybrała to.

Uczucia temu towarzyszące wyzwalały 
ją z kolejnym każdym razem.
           ~Chcę znów to poczuć!

Lekka adrenalina, nietypowe odczucie stresu.
Wykazanie się. Reprezentacja. Docenienie przez innych.

Trwała kilka lat w nienawiści do siebie, do swojego wyglądu.
A to zaczęło się zmieniać – pociągała innych.

Korzyści płynące z tego jej się bardzo podobały.
Chciała więcej i więcej i więcej.

To wszystko wyzwalało ją, pozwoliło odciąć się od cierpienia nieustannego.
Połączyło ją to z nierzeczywistym wcześniej światem.
Zrozumiała dużo o życiu, rozproszyła ból skrywany głęboko w jej duszy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

To nigdy się nie wydarzyło, co jeśli to się wydarzy?

12 kwi

Nigdy się nie przejmuj. Na pewno nie teraz…
Myślę, że po prostu nie umiem inaczej, chcę tego.
I pewnego dnia powiedz „Trzymaj się za dala ode mnie
Wtedy
>>To nigdy się nie wydarzyło, Ty nigdy się nie wydarzyłaś. Ja naprawdę nie istnieję<<
~Co się stało ze mną?!
>>Oni nigdy się nie wydarzyli <<
~Co ze mnę nie tak? Wróć… chodź…

 

Powiedz dlaczego chcesz by tak było.
Dlaczego chcesz mnie.

 

 

Uczucia są straszne. Boję się ich.
Czasem nie wiem co robić, czuję dużą presję.
Kiedy to wszystko się stało?
Nie możesz zobaczyć mojego prawdziwego uśmiechu.
Nie możesz zobaczyć MNIE.
Męczy mnie to. Męczą mnie uczucia.
A wokół robi się ciemno, a ja tracę kolory.
Nie mogę tego poczuć, nie umiem, posłuchaj mnie.

Chcę tego więcej i więcej.
Nie jestem taka jak ty.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kłamstwa.

11 kwi

Kochanie, nie możesz tego zobaczyć
Jak kłamię, i płaczę.

To niebezpieczne, wpadłam w to
Już nie ma ucieczki
Nie mogę czekać
Chcę więcej, potrzebuję tego
Kochanie, wybacz mi

To niebezpieczne,
Ale kocham to.

Czujesz to cierpienie?

To moja natura.
Możesz to poczuć teraz.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zdarzają się chwile…

11 kwi

gdy trzeba podjąć ryzyko.

Uciec daleko od wszystkiego co nas męczy, co nas dręczy, co nas osłabia.
Chociaż na chwilę odpocząć od tego całego świata.

Ja uciekam od uczuć, lecz..
„Gdy stajemy w obliczu cierpienia piękne słowa tracą sens”
Nie pozwalam sobie czuć. Dręczę się, maltretuję, torturuję.
Torturuję kłamstwami. Ale to sprawia, że jest lepiej, to sprawia, 
że chcę żyć.

Może to złe wybory, których będę żałowała, być może do końca życia.

 

Pod koniec marca miałam kolejne spotkanie. A za dwa dni następne. 
Jak na razie się jakoś układa.
Stres mnie trochę zjadał, ale dała radę.
Trochę stresujące to, ale uwielbiam to.
Wręcz kocham te odczucia.

 

Chcę więcej i więcej i więcej!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zakochańcy

29 mar

To nigdy nie powinno było się wydarzyć.
Ale myślę, że nie umiem już inaczej.

Ja wiem. Wiem wszystko.
Trzymaj się z dala ode mnie.

Nie wiem co się stało.
To nigdy się nie wydarzyło!
Uderz mnie. Nie boję się.

Dostałam przedwczoraj atak.
Gardło mi się zacisnęło.
Brakowało mi oddechu.
Łzy zaczęły lecieć.
Miałam ochotę się rozwalić, cała pociąć.
Wstałam i omdlałam. Było mi tak słabo…
I upadłam na podłogę.

Pokomplikowało się strasznie.
Cris mnie kocha. Spotkałam się ostatnio z moim byłym, dalej
coś czuje do mnie – w sumie nie dziwię się.
Mój drugi były jakoś świruje do mnie troszkę.
Przyjaciel ostatnio wyznał mi miłość i liczy, że
w przyszłości będziemy razem.

Gash… a do tego dochodzą moje prywatne sprawy. I weź tu żyj spokojnie.

Wczoraj już wróciłam do domu. Wsiadłam na rowerek i jest okej. Strasznie dużo wyrzucam ostatnio, ale właściwie
nie przejmuję się tym za bardzo. Trochę denerwuje mnie moja waga, ale dziś się uspokoiłam trochę.
Poszłabym dziś na rolki, ale samej to tak się trochę nie chce :/

Nie chce mi się nic, w tym problem. Muszę się zmotywować jakoś, bo mam pare rzeczy do zrobienia.
Musze się ogarnąć, ale to nawet na wieczór mogę zostawić, muszę wyjść z domu, albo do sklepu, 
albo po prostu przejechać się rowerem. I muszę trochę posprzątać, bo syfis w pokoju. 
Nic specjalnego na razie nie dzieje się w moim lajfie.
Jutro znów wyjeżdżam na kilka dni najprawdopodobniej, zobaczymy jak to będzie.

„Pewnego dnia…
Oh, kochanie,
                        pewnego dnia będziemy starzy.
Nie przejmuj się teraz niczym.
Tylko my możemy napisać tą historię.
Nie bój się, strach ogranicza. Nie płacz – żyj.
Rób co chcesz. Łzy tu nic nie dadzą.
Pamiętaj, że kiedyś się skończymy.
Pewnego dnia, kochanie, się zestarzejemy.”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Inny świat.

25 mar

 

Jestem w innym miejscu teraz.
Magicznym.
I za to przepraszam.
Nie wierzę już sobie.
Wkładam papierosa do ust.
Wiem, że zrobię to znów.
Czasem pytam siebie – dlaczego?
Łamię ludzi i ich serca.

 

 

Zasnęłam, chociaż myśli kłębiące się w mojej głowie mi przeszkadzały.
Myśli, wspomnienia, zdarzenia.
Ile tracę przez to co robię?
Jak duże błędy popełniam?

Znów dopuściłam… Znów to zrobiłam.
                  Uczucia.
Muszę walczyć. Muszę je pokonać.
Muszę to przerwać, zapomnieć.
Muszę przestać płakać. Przestać kochać.
                                                            Przestać czuć.

I czasem zastanawiam się czy dobrze robię.
Jak bardzo szkodzę sobie.

Ale teraz nie wiem kompletnie co mnie czeka.

I to mi się podoba trochę.
Jest niepewność wielka.
Niewiadoma.
Jestem w innym świecie.
                       W innym niż zawsze byłam.

 

 

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Spotkanie. Zerwanie.

25 mar

Tak, na poniedziałek byłam umówiona na rozmowę.
Po rozmowie przeszliśmy od razu do konkretów.
W sumie to było na spokojnie, wcale się już nie stresowałam.
Nie wywarłam złego wrażenia i na razie będzie okres próbny.
Właściwie to mam nieformalną umowę na bliżej nie określony czas.
Na następnym spotkaniu dokładniej dowiem się co i jak.

 

Jak na razie i tak musiałam trochę odetchnąć od tego, ale nie ze swojej woli.
Złapała mnie choroba – ja to mam szczęście zawsze. Nic specjalnie groźnego, a antybiotyk
zaczął działać szybko. Na dzień dzisiejszy, po 5 dniach leczenia czuję się już naprawdę
dobrze, ale muszę  jeszcze brać ten głupi lek.
Przez co nie mogę się napić.

Akurat dziś mam okropną ochotę, potrzebę, napić się. Mam czym, a nie mogę tego alkoholu dotknąć.
Chodzi o dwie sprawy.

Oczywiście jak zwykle byłam u Crisa. Bywałam u niego ile tylko się da, kiedy tylko się da.
Nie było dobre to co robiliśmy. Zachowywaliśmy się kompletnie jak para, lecz nią nie byliśmy.
Musiałam w końcu zadecydować
Albo ON, albo COŚ co sprawiło, że się podniosłam, co mnie uszczęśliwia w pewien sposób.

To COŚ uszczęśliwia mnie, wyzwala, daje trochę adrenaliny, odrywa mnie od wszystkiego.

Nie można tego w żaden sposób łączyć ze związkiem, muszę być sama, albo z tego zrezygnować.
Na aktualną chwilę jest trochę zbyt późno by z tego zrezygnować, gdy tak mocno w to 
zabrnęłam.

Sytuacja była dość śmieszna, jak próbowałam to z Crisem rozwiązać. Na początku nie wyszło,
dopiero następnego dnia zadecydowaliśmy stanowczo oboje. 
Czuję się jak po zerwaniu, bo niczym właściwie nie różniliśmy się od ludzi, którzy są w związku
i to bardzo dobrym. 
Teraz się wszystko pozmienia. Cris ma do mnie zupełnie inne podejście niż wcześniej. 
Aż zaczynam czuć, że chodziło mu tylko o jedno.

Ile stracę przez mój wybór? 
Boję się przyznać do tego, że naprawdę go pokochałam
A wydaje mi się, że to bardzo prawdopodobne. Boję się, że znajdzie sobie dziewczyne, 
że mnie zostawi, że oddali się ode mnie, że odejdzie.

Pozwoliłam uczuciom dostać się do mnie, i to był duży błąd.
Po prostu przestałam myśleć w pewnym momencie, było zbyt cudownie, 
żeby się temu opierać.

 

Drugą sprawą jest to, że w pewnym momencie u Crisa dostałam ataku.
Leżeliśmy, oglądaliśmy film – a ja zaczęłam czuć się źle. Zaczęłam płakać,
straciłam siły, nie wiedziałam co się dzieje. Nie mogłam się ruszyć. 
Nie mogłam oddychać. Później zaczęłam móc się jakoś ruszać, ale bezsilność
była wciąż. Nie mogłam ruszyć nogami, były zbyt ciężkie, nie umiałam.
Bałam się, płakałam. Płakałam płakałam płakałam płakałam.
Dawno nie miałam takiego ataku…
I już czułam jak ta depresja nadchodzi.

Nadeszła.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Czym się stałam?

18 mar

To nie jest tak, że chcę, żeby się nikt nie przejmował. Ale nie o to chodzi.
TO niczyja sprawa.                                                   

Może byłabym naprawdę szczęśliwa, gdybym mogła się zabić?
Ale nie chcę, wciąż próbuję żyć.      

Gdy ‚to’ się stało, zaczęło, pierwszy raz poczułam,
że naprawdę chcę żyć, właśnie w ten sposób.

Ja nie wiem czy potrafię żyć miłością.
A co dopiero pokochać innego, a odstawić mojego byłego.

Co to jest? Co ze mną nie tak?             
Czy ‚to’ naprawdę jest złe, skoro mnie uszczęśliwia”?
Sprawia, że chcę żyć. To oderwało mnie             
                                                      od wszystkiego.
Poczułam, że robiąc ‚to’, żyję tak jak chcę i jestem wolna.

Może powinnam się zmienić?
Ale czemu skoro dzięki ‚temu’ jest dobrze?

 

Nie masz pojęcia gdzie jestem i kim jestem.
                  Zabolałoby Ciebie to bardzo mocno.

 

Ja tylko chciałabym czuć się normalnie..

 

Niszczę wszystko czego dotknę.
       I ja nie jestem prawdziwa.
                                                       Jestem wymysłem, charakterem, postacią,
                                                                                                                  pierdoloną fikcją.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Produktywność, no i weekend

18 mar

Wczoraj byłam totalnie produktywna.
Zrobiłam ciasto, ciasteczka potem – miałam taką wenę.
Później obiad. Pół dnia w kuchni.

 

Na poniedziałek jestem umówiona. Ważna sprawa. Rozmowa.
Zobaczymy czy zostanę ”przyjęta”. Oby tak.
Już drugi raz ^-^ może się uda.

W poniedziałek na 11:00. Tyle wygrać.

 

Dziś już weekendzik. Super! Jadę znów do stolicy. Opłacałoby się tam przeprowadzić w sumie, ale nie mam gdzie :<
Nie stać mnie na wynajem czegokolwiek xD Niestety, takie życie.

 

 

Weekend weekendem, ale noc nieprzyjemna. Zasnęłam dość wcześnie, o 22:00. Ale za to:
Obudziłam się o 23:00, o 2:00, o 3:00 i nie mogłam spać  do 4:00, a potem o 5:00.
O 5:00 już wstałam, nie miałam siły męczyć się w tym łóżku…
Rozpaczałam nad tym i denerwuje mnie to coraz bardziej.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS