RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2014

Zamieszanie.

19 sty

Nie wiem co się dzieje, zgubiłam się. Zgubiłam się w tym wszystkim. Na pewno w jakimś stopniu zamknięcie na tyle czasu się jakoś do tego przyczyniło, ale nie, nie o to chodzi. Już sama nie wiem o co chodzi. Zaczęłam płakać. Znikąd przyszła pustka, to czego nienawidzę, to co mi naprawdę bardzo przeszkadza. Pocięłam się. Przechodziły mi milion razy przez głowę myśli, żeby się pociąć, a między szpitalem, że jeśli to zrobię to stamtąd nie wyjdę, ale nie mogłam wytrzymać tego stanu. Z jednej strony wiedziałam, że nie mogę, a z drugiej wiedziałam, że tylko to pomoże. Nienawidzę tego, ale jakoś nie wyobrażam sobie siebie bez tego, to przerażające. Pierwsza kreska na ręku, lekka. Druga, trzecia. Czwarta bardzo głęboka, rozcięłam skórę, krew płynęła strumieniem „po rękach białych, pociętych, poobijanych”. Nogi też zaznały bólu żyletki. Wiedziałam, że to się tak skończy, i będę musiała się przyznać, że to zrobiłam, będzie z pewnością ciężko. W zamknięciu, z przekonującą niemocą pocięcia się, bo bardzo nie chciałam wylądować w psychiatrycznej piżamce na ścisłej, ‚radziłam’ sobie inaczej. Ból inny, wbijanie długopisu w rękę, rzucanie się o ścianę… to chore, co się ze mną dzieje. Boje się, bardzo się boję. Nie wiem czy nie do końca świadoma nie zrobię sobie krzywdy.
Chęć połknięcia tabletek, pocięcia się, chociażby skoczenia z okna, i co z tego, że to pierwsze piętro, ważne aby się połamać, ważne żeby uwolnić się od tego czegoś. Racja, łapie mnie to wieczorem, w dzień potrafi być super, cudownie, a wieczorem przychodzi, czepia się mojej głowy, i wykańcza, psychicznie boli. Nie jest tak zawsze, ale przeważnie. Zauważyłam to, ale zapomniałam, dopiero ktoś mi o tym przypomniał. Wakacje, lipiec, głupia głodówka, stany depresyjne silne jak nigdy. W dzień było super, wieczorem już łapała się mnie pustka, i siedziałam z nożyczkami cała zapłakana zastanawiając się czy nie wbić sobie ich gdziekolwiek, żeby tylko przestało boleć.
Nie wiem co teraz, co ze mną. Mam ochotę brać dxm. Nie dla zabawy, tylko by uwolnić się od tych stanów, by przestać myśleć, by się wyciszyć, by nie czuć czegoś, by być w swoim własnym, zamkniętym świecie, gdzie nie ma bólu.
Nie potrafię wyjaśnić, wytłumaczyć co się ze mną dzieje, ale nie jest dobrze. Czuję się źle, czuję się opętana przez czarną moc, przez to coś. Przecież to coś nie istnieje, a jednak jest. To naprawdę psychiczne, i nienormalne. Tyle czasu w psychiatryku i nic nie jest lepiej. Miałam wrażenie, że coś się zmieniło, do pewnego czasu. Ja ciągle stoję w tym samym miejscu jakbym była niewolnicą czasu. Zamknięta w przestrzeni stanu złego, stanu umysłu zamkniętego. Brak świadomości, to koniec? Boję się, naprawdę bardzo siebie się boję.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

~*~

18 sty

Krew leci.
Leci i płynie.
Płynie strumieniem, po rękach białych,
Pociętych, poobijanych.
Spływa po twarzy,
Brzydotę zasłania.
Straszy.
Tłuszcz, ciało zalewa,
czerwona, jak wiśniowa polewa, krew.
Po nożu skapuje,
Gorzko smakuje,
Jak życia smak,
Staram się jak mogę,
jeśli to nie pomoże-odchodzę.     

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS