RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2013

31 lip

Więcej cięć, więcej stanów zdenerwowania, coś idzie nie tak.
Raz wstałam, całkowicie mnie zamroczyło. Usiadłam. Myślałam, że zemdleję.
Może to po tamtej 16-dniowej głodówce jestem bardziej osłabiona.
Bo na razie jem,  to dopiero początek diety… 
Zauważyłam czekoladę. Z ciekawości wzięłam w ręce. Sprawdziłam jaki ma smak. Zwykła, mleczna. 
Nawet odrobiny ochoty nie miałam na nią – to dobrze .

 Śniadanie – kawa i jabłko
 Obiad – szklanka wody z lodem i jabłko
 I nie wiem jak to nazwać, bo nie kolacją – pomidor
HH – 15 min
K – przerwa
D – 50 s
Przysiady – 20
2 spacerki z psem

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

31 lip

Udało się zasnąć o 3. Obudziłam się o 9. Czyli dobrze. Ale czułam się tragicznie, bo sen był okropny, w śnie sie poddawałam pustce, nie mogłam nic zrobić, bolała mnie każda strata, wszystkiego, wszystkich. Zaczęłam jeść jakieś żelki, nic nie wychodziło, było beznadziejnie. Tak, dobrze znam te uczucia, ale sen je spotęgował. Po wstaniu chciałam ryczeć, bo uczucia we mnie jeszcze zostały. Powstrzymałam to, dałam radę, teraz jest świetnie. Już trochę poćwiczyłam, pojadłam, teraz jest okej. Wieczorkiem wpadnę jeszcze i napiszę bilans, jeśli nie zawalę.

Myślałam, myślałam, myślałam… wymyśliłam! 
Nie mogę nagle, na gwałt rezygnować ze słodyczy.
Z dnia na dzień głód za tym rośnie, a potem pierwsze co robie podczas napadu wyjadam z domu wszystkie czekolady, ciastka itd.
Więc muszę stopniowo.
Jutro, mieszcząc się w 500 kcal zjem coś słodkiego, a co jeszcze poza tym, nie wymyśliłam, potem do tego dotrę.

Czuję się trochę słabo, trochę znużona, zmęczona, pooglądam tv, poleżę, zregeneruję swe siły ;]

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ćwiczenia.

31 lip

Myślałam, że się popłaczę ze szczęścia, dość fajne uczucie, ale nie mogłam sobie pozwolić na tyle.

Przekonałam siebie, że mogę wziąć sobie jeszcze jedno wyzwanie oprócz krzesełka. 30 dni przysiadów. 
Moment, jadę nad morze… no trudno,  w razie co kuzynki mnie wyśmieją, albo będę ukrywać się w łazience.
Chociaż spróbuję.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A oto te ćwiczenie – deska ~ D

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

31 lip

Kolejna noc, kolejny dzień, znowu czekanie na X, jak zwykle, znowu bezsenność. Nie wezmę tabletek, za bardzo przekonana jestem, że mi i tak nie pomogą. 
No przyszła wiadomość od X, dziwnie ucieszyło mnie to. Jestem bardzo szczęśliwa. Dlaczego? Nie wiem, kolejny – pozytywny – wybryk moich humorków. Znowu się dziś pocięłam, lekkie linie, dużo lekkich linii, idę coraz wyżej po ręce. Znowu nie robi mi to większej różnicy, później… później może będę żałować, może nie, ale ważne, że teraz pomaga. Nie pozwolę sobie poczuć się źle, zdenerwować, bić się, płakać, być w stanie bezsensu, pustki – ból na ręce pomaga przetrwać z uśmiechem. I niech teraz mi ktoś zarzuci, że nie walczę z depresją – zabije. Wcześniej poddawałam się temu, nie umiałam sobie poradzić, teraz się staram jak tylko mogę.

Chce mi się czytać, znowu, tak samo jak w tamtym roku, czuję się dobrze. Chcę usiąść na ławce-huśtawce przed domem, na tarasie, otulona poduszkami i kołdrą, i wciągnąć się w jakąś książkę, z lekkim zniecierpliwieniem myśląc co wydarzy się na kolejnej stronie. 

Potrzebowałam odpoczynku, od wstydu, od stresu, od zastanawiania się czy zdążę, czy zrobię to dobrze, od szkoły. Odpoczęłam. Lipiec – regeneracja. Teraz wreszcie czuje wakacje, czuję, że wypoczywam. 

Pożyczę coś od cioci… Sama powinna pisać książki, ale twierdzi – nie mam czasu. Opowiada cudownie, chce się słuchać i słuchać. Ma świetne poczucie humoru. 

Tak jak myślałam, poznawanie innych, nawet w internecie nie jest dla mnie bezpieczne, czuję sie czasem samotnie, ale teraz już nie chcę więcej zawracania myśli, zastanawiania się, analizowania co zrobiłam nie tak.

Mam już plany na dziś co do jedzenia. Jak pisałam – dziś więcej. Tak więc, tradycyjnie kawa, dwa jabłka, jeden pomidor, zobaczymy co z tych moich planów się wysnuje, ale myślę, że będzie okej.

Nie mogę się zamartwiać, jestem jaka jestem, będzie co będzie, moje zastanawianie się nad tym nic już nie zmieni, tak więc koniec z tym.


 

-Życie jest piękne.
-Racja.
-Życie jest piękne?
-Tak.
-Tak?
-Nie… ale ludzie w błędzie są szczęśliwsi. 

 

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

30 lip

Czuję się trochę słabiej, mam już mniej siły, żeby chodzić, żeby cokolwiek robić, mniej, ale jeszcze jestem w stanie to robić. Znowu jak byłam na spacerze złapała mnie kolka, i jak kręciłam HH, od początku ćwiczeń ta kolka mnie łapie, taka sama, w tym samym miejscu. Jest świetnie. Dziś:
Kawa
Kisiel – pomarańczowo ananasowy – 110 kcal
Jeszcze wypiję później szklankę wody popijając dwie tabletki na sen.
Na razie ciągle się uśmiecham, jestem szczęśliwa i tak powinno być.
Skakałam na trampolinie, byłam na krótkim spacerze, 10 min. HH, 50s krzesełko, 40s D – wciąż nie chce mi sie wstawiać zdj..
Jutro jakoś planuję zjeść więcej, wyznaczyłam sobie limit do 500 kcal, max.

 

 

§ Czy może to wszystko robię umyślnie?
Umyślnie, z własnej woli popadam w zaburzenia odżywiania?
W depresję…
Pogrążam się, wyniszczam.
Aby życie było ciekawsze?



 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

30 lip

Siedziałam wczoraj w nocy znowu, napisałam coś w zeszycie, przeczytałam. Czytając czułam jakbym to nie ja pisała, dziwne.
O 5 dopiero byłam w stanie zasnąć. Wstałam, tak jak zwykle, ale dzisiaj czuję się lepiej, jeszcze lepiej.
Kartka z pamiętnika:

„”30.07.13 
[...] W głowie – zamieszanie
Jest gorąco, to potęguje bezsenność. [...]
Są rzeczy, o których powinnam przestać myśleć. Mam ochotę ponownie odizolować się od wszystkich, wszystkiego, zacząć płakać, mieć dosyć, chcę powiedzieć „”Jest źle”". Zawaliłam sprawę z S. ciężko mi? Nie mogę tak powiedzieć. Zawaliłam sprawę z przyjaciółkami, z rodzicami, z wszystkimi, których znałam. Nie lubię się rozstawać, żegnać pewne relacje, na zawsze. Ale dlaczego? Może powinnam zamienić to w coś przyjemnego, to jest przyjemne, strata. [...]
Nie mogę się poddać,
Muszę pozostać silna,
Muszę to wytrwać, to
minie.
[...] „” 


~Tęsknię za cierpieniem psychicznym, za tym stanem. Aż tak bardzo przyzwyczaiłam się do tego złego? Do tego co mnie wyniszcza? Dlaczego tego pragnę?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

29 lip

Staram się, może słabo mi to wychodzi, ale staram się nie dopuszczać do mnie ludzi. W ostatnich miesiącach kompletnie się odizolowałam od świata zewnętrznego, co prawda nie wyszło mi to na dobre, bo nie chodzi o izolacje, chodzi o ostrożność. Muszę uważać na tak wiele, ale to jest ważne. Nie mogę pozwolić by ktoś zbyt mnie zranił. Ktoś, ktokolwiek. Sama siebie ranię. Idę ulicą, siedzę w pociągu, autobusie, patrzę na ludzi, wolałabym być nimi. Patrze na życie innych, chciałabym mieć ich życie. Jest to dziwne, zazdrość we mnie, aż kipi w każdym momencie, z różnych powodów. 

Gdy tylko chcę:
Jestem dobrym kłamcą.
Dość dobrze ukrywam uczucia.
Dość dobrze udaję kogoś kim nie jestem.


~Jestem miła, ale to nie znaczy, że nie żywię do Ciebie nienawiści. 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

29 lip


57.8

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

ƠƥƐƣ

29 lip

 

Znowu się zepsułam –  nie mogłam zasnąć, kolejny raz. Leżałam, pisałam, słuchałam muzyki, oglądałam tv, cieszyłam się, i tak do 6. Pewne tortury, ledwo przetrwałam, za dużo myśli, za bardzo bolał głód, ale nie, nie mogę. 
Kartka z pamiętnika:

„”28.7.13
[...] Jestem szczęśliwa, radosna, jakby spełniona. Nie przejmuję się. Nie mam pytań, nie chcę wiedzieć. Nie chcę widzieć, ani wiedzieć. Nie chcę czuć, dotykać. Chcę jedynie mieć uczucia, jak teraz. Jestem uczuciem jakim tylko chcę. Wszystko… nie, to wszystko się nie liczy. Zostaw mnie. Nie przeszkadzaj. Żyję. Powstałam, złożyłam się, skleiłam się, znalazłam wszystkie rozsypane kawałki mnie. Uśmiecham się. Przez chwilę nie jestem sobą, wreszcie mogę odpocząć. Kto? Każdy. [...]

Śmiej się, nie płacz.

Zamieszanie w głowie. Ale wszystko jest wspaniale. Cięcia. Ze szczęścia. Chciałam czuć się jeszcze lepiej. Jest wspaniale. Cisza. 

29.7.12
Znów coś jest nie do końca jak powinno.
Świerszcze głośno grają.
Nie mogę spać.
To jest zbyt trudne.
Słucham piosenki, ciągle myślę i staram się wypierać to – bo jest dobrze!

Burczy mi w brzuchu. Przez chwilę wydaje mi się, że jestem głodna, ale nie jestem.   „”

 

Wypiłam rano, no może w południe, jak już ledwo wstałam, wypiłam kawę. Później jeszcze szklankę lodowatej wody.
Skakałam na trampolinie, 10 min. hula hop, 40s krzesełko, 30s jakieśtam ćwiczenie (jutro wstawię zdj. jakie),  krótki spacer. Jest dobrze, póki się nie zważę, co zrobię za chwile. 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

28 lip

Na razie wszystko dobrze, prawie wszystko. Obawiam się trochę, bo czuję się jakbym cofnęła się w czasie. Wyglądam tak samo, myślę bardzo podobnie, mam motywację taką samą jak już kiedyś, wtedy oczywiście – spierdoliłam, jak zwykle. Ale tym razem musi się chociaż trochę udać.

Poskakałam na trampolinie, 30s krzesełko, 15 min hula hop, krótki spacer – zadowolona jestem z tego. Jak dziś?

  1. Kawa – mleko 0.5%, 2 łyżeczki cukru 
  2. Małe jabłko
  3. Szklanka wody z lodem

Jeśli się uda (internet działa chujowo) to obejrzę jakiś horror dzisiaj, chociaż i tak pewnie się nie uda. 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS