RSS
 

Archiwum - Marzec, 2013

tAaaa..

08 mar

Wiem, że to całe moje pisanie na tym blogu to bezsensowne chrzanienie o czynach niemożliwych, ale jednak wykonalnych.

Tak więc nowy program z kuzynką. Kupujemy sobie hula hop odchudzająco masażujące <- }; )… takie z kuleczkami. Na szczęście moje jest w tym moim zacofanym mieście takie coś. A co do nowego programu. Hehe, wiosenska przybędzie to i lepiej będzie. No więc :
Ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze więcej ćwiczeń :)
~codziennie + , w miarę możliwości -
-100 pajacyków +
-100 brzuszków i o 10 więcej dnia każdego +
-aerobik domowy +- (na youtube jest)
-spacer +-
-rower (jazda do szkoły, do miasta, wycieczki rowerowe) -
-trampolina +- (samo skakanie, albo ze skakanką)
-hula hop, minimum 10 minut +
-skakanka -

A co do odżywiania, to niewiele… musze sie do tego wreszcie zmotywować. Powiem jak to jest.
Kiedyś niejedzenie nic przez tydzień było prostą sprawą, w skrócie git majonez i musztarda, nic trudnego.
Teraz? Odkąd wiem, że to nie jest normalne, że sie wyniszczam, i moge mieć anoreksje, chociaż wiecie co
ja nie moge mieć :D Po prostu nie, ubzdurałam to sobie by wymusić litość na sobie }: D
Teraz to problem. Eh, gdybym mogła… a właśnie, że nie! Ciągle rozpatruje co by gdybym sie cofnęła w czasie, eh co by gdyby.
A to nic nie da mi więc z tym koniec :)

Heh, ju 1 a ja piszę sobie na blogu o mym nędznym życiu. Jutro do szkoły (może rowerem) a ja jeszcze nie śpie, nie nauczyłam sie, nie odrobiłam lekcji.
Przez tą depresje co miałam, przez diete już nie chce mi sie uczyć, nie przejmuje się tym.. nie to co kiedyś. Teraz naprawde, nic sie nie ucze, dopiero przed lekcją skubne coś, żeby wydusić 2, albo 3.
Dobrze, że mam przy sobie kuzynke :) Niedługo ślub mój… musze schudnąć. Ślub, wakacje, obowiązki… jak ja z tym zdążę? ^^

Znalazłam piękny filmik na yt z thinspiracjami.. piękny *__*

Dziewczyny co to osiągnęły podziwiam, a do tego śliczna piosenka.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS