RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2013

25 sty

Miałam tyle napadów w tym miesiącu, że mówię sobie „Od nowa”. Wiem głupia jestem, że ciągle od nowa od nowa od nowa, ale w końcu musi się udać.
Za każdym razem mam inne podejście do tego więc, no więc może wreszcie się uda. Wczoraj wzięłam zaczęłam jeść wszystko, dosłownie wszystko. Bo skoro od nowa to szaleć :D
Może nie było to mądre, bo mój brzuch jest, no jakbym była w 9 miesiącu ciąży, i jest mi niedobrze. Ale dzisiaj nic nie zjem. Będę piła tylko dużo herbaty, tak jak zaczęłam ostatnio. Tylko na obiad nie będzie jajecznicy – no może czasem, ale przeważnie raczej wezmę jakiś owoc… ym tak samo jak na śniadanie. Eh… oby się udało, bo moja mama wie, że się odchudzam i widzi jak dziwnie jadam. Ale dosyć mam tej klatki, chce wreszcie być tak lekka, że będę mogła odlecieć od tego wszystkiego.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

23 sty

Nie spodziewałam się, że ktoś czyta tego dziwnego i głupiego bloga. Lecz widzę, dostałam jeden komentarz. Co sprawiło, że częściej będę pisać.

A teraz to mam wiele do nadrobienia.
Jest mi strasznie ciężko, ale łatwiej niż w tamtym roku.
Napady 3 miałam w tym miesiącu, ale jestem z siebie dumna, bo nie przekroczyłam 53 kg.
A do tego wymyśliłam sobie coś nowego, a natomiast:
Styczeń – 53 kg
Luty – 52 kg
Marzec – 51 lg
Kwiecień – 50 kg
I tak powoli. Jak dla mnie najlepsze wyjście, i mam nadzieję, że się uda.

Dzisiaj zjadłam, nie wiem, chyba dużo jak na razie. Pół bułki ze śmietaną – wiem, dziwne. I do tego niecała szklanka mleka.
Na obiad zapewne zrobie sobie jajecznice, bo po niej nigdy nie mam napadu. Napad się zaczyna jak nie wiem co
zjeść na ten obiad.
Jeszcze nie chodze do szkoły, 2 tydzień. Byłam chora, a teraz to tak naciągam, niby jeszcze nie do końca dobrze się czuję,
ale jakby się uprzeć to mogłabym iść, ale tak bardzo nie chce spotykać tych wszystkich ludzi tam.

A co do szkoły, to to co mnie spotkało, jeśli chodzi o odchudzanie się, to też ma na to jakiś wpływ, ta szkoła.
Na każdym kroku widzę te chude dziewczyny, wszędzie. W klasie mam bardzo chudą dziewczynę, zawsze taka była.
To niesprawiedliwe, że jest tyle dziewczyn chudziutkich od urodzenia, które co 2 dzień żywią się chipsami i nic, ich
sylwetka się nie zmienia.

Ja jestem niczym w porównaniu do wszystkich. Mam dziwny charakter, nie potrafię być specjalnie towarzyska, ale okej.
Uroda? Niczego takiego też nie dostałam, ale okej. Ciało? To to już przesada -.-  Chociaż mogłabym dostać ciało ładne i chude.
Jak widać niczego nie mam, na wszystko musze sama się starać, a jest tyle osób co mają to wszystko naraz.

A teraz tak się zastanawiając, co mi daje takie użalanie się nad sobą? Właśnie chyba nic.

Troszeczkę się boję, bo śniło mi się dzisiaj obfite jedzenie. A bardzo często po takich snach występuje napad.
Ale muszę być silna.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

W końcu

17 sty

No tak napad… to musiało w końcu nastąpić, prawda?
Szczególnie, gdy ma sie codziennie sny o tym jak to sie je i je i je…
No to może wypisze, jak to dzisiaj sie objadłam.
Jabłko, mleko z miodem, duży jogurt gratka, banan, ryba panga usmażona, kopytka z cukrem, bułka kajzerka, mandarynka, serek waniliowy no i miętowa guma do żucia na koniec. Nie wierze, że tyle zjadłam przez tak krótki okres czasu @_@ Ciekawe czy o czymś nie zapomniałam. Ale zważyłam sie i wyszło 51,6… Nie jest źle, a pozatym więcej dziś nie zjem nic, no i nie moge przytyć bo w końcu mam nowe spodnie. Taka chwila słabości… Pewnie dzisiaj wieczorem bede miała niezłe wyrzuty sumienia. Ale ciesze sie, że nic słodkiego nie zjadłam.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Który to?

08 sty

Jakiś to tam dzień… już ponad chyba 2 tygodnie. Kolejny raz coś mi sie stało, na WF-ie… ostatnio dwa palce lewej ręki sobie wybiłam i okropnie bolało, dzisiaj na WF-ie zaliczaliśmy dobijanie piłki przez siatke… tak, że trzyma sie w lewej ręce piłke, a prawą odbija mocno… i sie załatwiłam. Mam siniaka tak nad nadgarstkiem i wgl. ręka cała mnie boli, nie wiem co teraz. Może jakoś przeżyje.

Akurat dzisiaj jadłam rano jedno kiwi (rozpaćkane, jak każdy owoc), i do tego filiżanka mleka 1,5 % … Późno jadłam obiad, bo tak wróciłam do domu, a natomiast jajecznice z 2 jajek, dobre było :D
A potem jeszcze dwie filiżanki kompotu. Waże jakieś 52 kg… Nie chce tego zepsuć.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

01 sty

Zauważyłam, że ciągle sie powtarzam. Wczoraj to nawet byłam w kropce, czy to wszystko kontynuować, ale jakby inaczej?
30.12.12 tak sie zaczęło jeszcze raz, inaczej troche i do dzisiaj. Narazie jest dobrze, nawet nie chce mi sie jeść, ani nic.

Wczoraj sobie zrobiłam święto, bo miałam zaczynać od nowego roku. To tak kawałek szarlotki, pół jogurtu, troche ogórkowej, łyżeczka nutelli i pasek orzechowej czekolady, no i tradycyjnie herbata. No i następne słodycze, czekolady itd. mam zamiar dopiero w czyjeś urodziny, a najbliżej to ma mój brat. ;]

Moje śniadanie wygląda tak, że po prostu zjadam jabłko, najczęściej tre na tarce. A chodzi o to, że mi sie znudziły już kanapki, kanapki, kanapki, albo płatki z mlekiem, ile można?
Na obiad zwykle jem jajecznice z dwóch jajek na oleju, ze szczypiorkiem. Mniam. No i to wszystko. Tylko jeszcze pije herbate i czasem wode. Herbate owocową, ostatnio malinowo jakąś tam  :D

A tak ogólnie to czuje sie świetnie, a do szkoły to rowerem będe jeździć. Potrzebuje jakiegoś ruchu, a nie na dupsku całe dnie siedze…

Może mi wreszcie przejdzie ten stan głupi… takiego dołka ciągle mam. Ale ciągle sie poje, że wróci mi depresja, którą miałam miesiąc… to było okropne, ale teraz jest już troche lepiej. Szczególnie teraz :D

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS