RSS
 

Inny świat.

25 mar

 

Jestem w innym miejscu teraz.
Magicznym.
I za to przepraszam.
Nie wierzę już sobie.
Wkładam papierosa do ust.
Wiem, że zrobię to znów.
Czasem pytam siebie – dlaczego?
Łamię ludzi i ich serca.

 

 

Zasnęłam, chociaż myśli kłębiące się w mojej głowie mi przeszkadzały.
Myśli, wspomnienia, zdarzenia.
Ile tracę przez to co robię?
Jak duże błędy popełniam?

Znów dopuściłam… Znów to zrobiłam.
                  Uczucia.
Muszę walczyć. Muszę je pokonać.
Muszę to przerwać, zapomnieć.
Muszę przestać płakać. Przestać kochać.
                                                            Przestać czuć.

I czasem zastanawiam się czy dobrze robię.
Jak bardzo szkodzę sobie.

Ale teraz nie wiem kompletnie co mnie czeka.

I to mi się podoba trochę.
Jest niepewność wielka.
Niewiadoma.
Jestem w innym świecie.
                       W innym niż zawsze byłam.

 

 

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Spotkanie. Zerwanie.

25 mar

Tak, na poniedziałek byłam umówiona na rozmowę.
Po rozmowie przeszliśmy od razu do konkretów.
W sumie to było na spokojnie, wcale się już nie stresowałam.
Nie wywarłam złego wrażenia i na razie będzie okres próbny.
Właściwie to mam nieformalną umowę na bliżej nie określony czas.
Na następnym spotkaniu dokładniej dowiem się co i jak.

 

Jak na razie i tak musiałam trochę odetchnąć od tego, ale nie ze swojej woli.
Złapała mnie choroba – ja to mam szczęście zawsze. Nic specjalnie groźnego, a antybiotyk
zaczął działać szybko. Na dzień dzisiejszy, po 5 dniach leczenia czuję się już naprawdę
dobrze, ale muszę  jeszcze brać ten głupi lek.
Przez co nie mogę się napić.

Akurat dziś mam okropną ochotę, potrzebę, napić się. Mam czym, a nie mogę tego alkoholu dotknąć.
Chodzi o dwie sprawy.

Oczywiście jak zwykle byłam u Crisa. Bywałam u niego ile tylko się da, kiedy tylko się da.
Nie było dobre to co robiliśmy. Zachowywaliśmy się kompletnie jak para, lecz nią nie byliśmy.
Musiałam w końcu zadecydować
Albo ON, albo COŚ co sprawiło, że się podniosłam, co mnie uszczęśliwia w pewien sposób.

To COŚ uszczęśliwia mnie, wyzwala, daje trochę adrenaliny, odrywa mnie od wszystkiego.

Nie można tego w żaden sposób łączyć ze związkiem, muszę być sama, albo z tego zrezygnować.
Na aktualną chwilę jest trochę zbyt późno by z tego zrezygnować, gdy tak mocno w to 
zabrnęłam.

Sytuacja była dość śmieszna, jak próbowałam to z Crisem rozwiązać. Na początku nie wyszło,
dopiero następnego dnia zadecydowaliśmy stanowczo oboje. 
Czuję się jak po zerwaniu, bo niczym właściwie nie różniliśmy się od ludzi, którzy są w związku
i to bardzo dobrym. 
Teraz się wszystko pozmienia. Cris ma do mnie zupełnie inne podejście niż wcześniej. 
Aż zaczynam czuć, że chodziło mu tylko o jedno.

Ile stracę przez mój wybór? 
Boję się przyznać do tego, że naprawdę go pokochałam
A wydaje mi się, że to bardzo prawdopodobne. Boję się, że znajdzie sobie dziewczyne, 
że mnie zostawi, że oddali się ode mnie, że odejdzie.

Pozwoliłam uczuciom dostać się do mnie, i to był duży błąd.
Po prostu przestałam myśleć w pewnym momencie, było zbyt cudownie, 
żeby się temu opierać.

 

Drugą sprawą jest to, że w pewnym momencie u Crisa dostałam ataku.
Leżeliśmy, oglądaliśmy film – a ja zaczęłam czuć się źle. Zaczęłam płakać,
straciłam siły, nie wiedziałam co się dzieje. Nie mogłam się ruszyć. 
Nie mogłam oddychać. Później zaczęłam móc się jakoś ruszać, ale bezsilność
była wciąż. Nie mogłam ruszyć nogami, były zbyt ciężkie, nie umiałam.
Bałam się, płakałam. Płakałam płakałam płakałam płakałam.
Dawno nie miałam takiego ataku…
I już czułam jak ta depresja nadchodzi.

Nadeszła.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Czym się stałam?

18 mar

To nie jest tak, że chcę, żeby się nikt nie przejmował. Ale nie o to chodzi.
TO niczyja sprawa.                                                   

Może byłabym naprawdę szczęśliwa, gdybym mogła się zabić?
Ale nie chcę, wciąż próbuję żyć.      

Gdy ‚to’ się stało, zaczęło, pierwszy raz poczułam,
że naprawdę chcę żyć, właśnie w ten sposób.

Ja nie wiem czy potrafię żyć miłością.
A co dopiero pokochać innego, a odstawić mojego byłego.

Co to jest? Co ze mną nie tak?             
Czy ‚to’ naprawdę jest złe, skoro mnie uszczęśliwia”?
Sprawia, że chcę żyć. To oderwało mnie             
                                                      od wszystkiego.
Poczułam, że robiąc ‚to’, żyję tak jak chcę i jestem wolna.

Może powinnam się zmienić?
Ale czemu skoro dzięki ‚temu’ jest dobrze?

 

Nie masz pojęcia gdzie jestem i kim jestem.
                  Zabolałoby Ciebie to bardzo mocno.

 

Ja tylko chciałabym czuć się normalnie..

 

Niszczę wszystko czego dotknę.
       I ja nie jestem prawdziwa.
                                                       Jestem wymysłem, charakterem, postacią,
                                                                                                                  pierdoloną fikcją.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Produktywność, no i weekend

18 mar

Wczoraj byłam totalnie produktywna.
Zrobiłam ciasto, ciasteczka potem – miałam taką wenę.
Później obiad. Pół dnia w kuchni.

 

Na poniedziałek jestem umówiona. Ważna sprawa. Rozmowa.
Zobaczymy czy zostanę ”przyjęta”. Oby tak.
Już drugi raz ^-^ może się uda.

W poniedziałek na 11:00. Tyle wygrać.

 

Dziś już weekendzik. Super! Jadę znów do stolicy. Opłacałoby się tam przeprowadzić w sumie, ale nie mam gdzie :<
Nie stać mnie na wynajem czegokolwiek xD Niestety, takie życie.

 

 

Weekend weekendem, ale noc nieprzyjemna. Zasnęłam dość wcześnie, o 22:00. Ale za to:
Obudziłam się o 23:00, o 2:00, o 3:00 i nie mogłam spać  do 4:00, a potem o 5:00.
O 5:00 już wstałam, nie miałam siły męczyć się w tym łóżku…
Rozpaczałam nad tym i denerwuje mnie to coraz bardziej.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Szalona” wyprawa

17 mar

Kiedyś byłam czysta, teraz w żaden sposób nie jestem.
Zrobiłam to. Jestem niepoczytalna.
Chciałabym być tamtą sobą? 
Piękne życie. Czekałoby mnie.
Ale chcę TEGO.
Światło nie nadejdzie.
To sprawia, że nienawidzę siebie.
Znów być szesnastolatką? Naprawić swoje błędy?
Chcę walczyć. Czuć się dobrze?

.
.
.

Pewnego razu, po alkoholu – wstawiona, wybrałam się do miasta rowerkiem.
Obskoczyłam kilka aptek w poszukiwaniu szczęścia.
Zamówiłam w dwóch aptekach magiczne tabletki.

Tydzień później w zamówieniu na nazwisko
musiałam się w końcu pojawić w tej aptece.

Rowerek, trasa, apteka.

Mam DXM. Mam szczęście na czasy złe.
Ale mogę wziąć jedynie, gdy odstawię znów leki.
Ale szczęścia mam dużo, aż 300mg.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Szkoła, wstawanie, ogarnianie.

17 mar

Zajęcia jak zajęcia. Wytrzymać mi ciężko. 1,5h lekcji jednej to dla mnie za dużo do wysiedzenia na raz. 
Jakoś dawałam radę na początku, w środku jakiś wypad na piwko.

W dzień kobiet zaskoczył mnie Cris, dostałam kwiaty ^-^ Troszkę w innym terminie, ale inaczej się nie dało.
Tak samo Marc – kolega ze szkoły, wychodzę z nim na papieroska, rozmawiamy sobie, zaskoczył mnie czekoladą ^-^

Mam prace kontrolne do zrobienia. Z HiS’u pomoże mi kolega napisać.
Z polaka zatrudniłam przyjaciółkę, zobaczymy czy będzie miała czas, czy sama będę musiała to ogarnąć.
Z geografii zrobione.

Śniła mi się dziś szkoła, niezbyt mi się podobają takie sny.

 

Co do spania:
Zaczęłam w pewnym momencie wstawać o 5:00, tak jak się budziłam nad ranem tak wstawałam.
Trochę mi to pomogło, i miałam więcej sił. Ale np. dziś, zasnęłam ładnie, i nie budziłam się w nocy, w każdym
razie nie pamiętam, żeby takie zdarzenie miało miejsce. Wstałam rano budzikiem, ledwo troszkę, ale zmusiłam 
się na wstanie o tej mojej 6:00.
Kawka, papieros. Jeszcze zostaje mi się ogarnąć.

 

Zaczęłam jeździć rowerem jakiś czas temu. Kondycja mi się poprawiła, bo na autobus też muszę
chodzić pieszo, i wracać.
A rowerkiem do miasta już na chillu jeżdżę, nie męczę się tak, gdy jeżdżę powoli, spokojnie.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

17 lutego

09 mar

Wczoraj (16 lutego 2k17) :
Mój były znowu mnie odwiedził. Mój były = mój przyjaciel.

W sumie jesteśmy na etapie dziwnej relacji przyjacielskiej. 
Tyle, że ja go dalej kocham, a on mnie chyba nigdy nie kochał naprawdę.

 

Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje. KIM JESTEM?

 

Przyjechał.
To był on. Tym razem to był ON.
Czułam go.
I to jak mocno go kocham.

Nie wiem jak to się dzieje.
Ostatnio totalnie nic nie czułam, byłam zupełnie inna, wczoraj – pełna miłości do mojego byłego, ale i pełna bólu, cierpienia. Ale! Nie jestem już tak zdepresjonowana jak przez ostatni tydzień, a nawet dłużej.
Jestem pomiędzy, tak jakby.
Znowu przenoszę się w inne miejsce. I przepraszam. Naprawdę przepraszam za to co robię, za to co ONA robi. Nie wierzę już sobie. Nie można mi wierzyć.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

To nie wróci.

09 mar

~Dlaczego płaczesz kochanie?

-Bo tęsknię.
Bo kocham wciąż.
Bo nienawidzę siebie.
Bo nie mogę zmienić swojego wyglądu.

 

Pokryta powłoką kłamstw i tajemnic.
Pełna bólu i cierpienia.
Pochłonięta tęsknotą.
Kochająca nieszczęśliwą miłością.
Otoczona samotnością.
Wśród koszmarów niespokojnych nocy.
Utopiona w łzach żalu.
Wypełniona nienawiścią.
Zmęczona.

„Pewnego dnia poznała cudownego chłopaka,
i już nie była samotna.
A on złamał jej serce.

Zobaczyła.
Pokochała.
Tęskniła.
Płakała

Że ją kocha – kłamał.”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Mała dziewczynka.

09 mar

Była tylko wrażliwą dziewczynką
ukrywaną w powłoce zła.
Zło broniło ją przed cierpieniem.

Śniła o wolności.
Chciała uwolnić swoją duszę.

Samotność ją otaczała.
Chciała zasnąć na zawsze.
Zamknęła się.

Ludzie ją ranili.
Postanowiła zamknąć oczy.
Odeszła.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Luty. Rozsypka.

09 mar

Daj nam drugą szansę

Pozwól nam spróbować jeszcze raz

 

Luty był słaby.
Sama nie wiedziałam czego chcę, i chyba wciąż nie wiem.

Stwierdziłam, że chyba pora umierać. Czyż nie?

Były dni, że mi się totalnie pogarszało. Łzy, nagle. Słabo się czułam. Nie miałam kompletnie sił.
Czasem czułam jakbym miała zemdleć z psychicznego wykończenia, bo przekładało się na fizyczne.

13 lutego
” Potem totalnie się posypałam.
Nie mogłam myśleć. Jak miałam zostać w Warszawie, tak musiałam wrócić do domu.
Łzy… Zacisk gardła.
Płakałam.
On (Cris) nie wiedział co się dzieje.

Wspomnienia. Dużo wspomnień.
                        Mój były.
                          Skarbek mój.
                            Nigdy nie przestanie
                                       być moim skarbem.

Poza domem – źle
W domu – źle.
W dupie kurwa – źle „

 

Chciałam się zabić. Coraz częściej o tym myślałam – os samobójstwie, o torach, by posiedzieć na nich,
poczekać na pociąg.

Na walentynki miałam jechać do Crisa, ale nie wyszło. Znowu coś odjebał.
Spędziłam je cudownie – napiłam się i poszłam spać.

 

W lutym.
Byłam zmarźnięta, załamana, wykończona.
Całymi dniami chciało mi się płakać, i nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Miałam dosyć.
Chciałam zniknąć.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS